Zebraliśmy się rano przy stacji metra Politechnika – uczestnicy wycieczki mieli różne poglądy na temat porannej pogody – niektórzy do cna zmokli oczekując swojej dowozówki do metra, niektórzy dojechali suchą stopą na miejsce zbiórki. Tuż przed 9 ikarus zameldował się na przystanku 411 i po parunastu minutach pojechaliśmy w stronę Żoliborza, zatrzymując się jeszcze przy dworcu Centralnym.
Pierwszym fotostopem była urokliwa wolska ulica – Chłodna.
Następnie pojechaliśmy na wybrukowany odcinek Młynarskiej – ikarusa należało przetestować w każdych warunkach.
Kolejnym punktem programu była czadowa wiata przy Przasnyskiej. Zdjęciom nie sprzyjało oświetlenie ani duży ruch spowodowany zamknięciem frezowanej Powązkowskiej.
Z Przasnyskiej pojechaliśmy po śladzie 122 (oczywiście skracając drogę przez Maczka) na ulicę Żołnierzy Wyklętych i zatrzymaliśmy się na moment przy przystanku Rodła. Zaczynało być gorąco…
Niestety dosłownie – gdy dojechaliśmy do Fortu Radiowo, okazało się, że ikarus się trochę zagotował i dalszy los imprezy stanął pod znakiem zapytania. Drogą telefoniczną udało się umówić z mechanikiem, do którego dojechaliśmy na plac Teatralny.
Na domiar złego zaczęło kropić, na wszelki wypadek zrobiliśmy sobie tam zdjęcie grupowe.
Pierwszy i na szczęście ostatni pit-stop na tej imprezie. Musieliśmy chwilę poczekać na naprawę autobusu, tak więc członkowie wycieczki zapełnili pobliskie lokale gastronomiczne oraz ogołocili zapasy pobliskich sklepów spożywczych oraz pobliskiej kwiaciarni.
Na szczęście misja naprawy autobusu zakończyła się powodzeniem i udało ruszyć się w dalszą drogę. Zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę na stacji benzynowej przy Górczewskiej, ale prawdziwym fotostopem była ulica z widokiem na kościół w Starych Babicach.
Następny postój odbył się w Koczargach Starych, gdzie dojeżdżają 714 i 729. Wielu uczestników imprezy znalazło się w tamtych okolicach po raz pierwszy.
Nadal poruszaliśmy się śladem linii 729 – zajechaliśmy na pętlę w Mariewie – najpierw pod prąd, następnie już po bożemu.
Następnym punktem programu była pętla Leszno, gdzie kończy linia 719.
Kolejna miejscówka nie miała już związku z krańcem istniejącej obecnie linii. Ikarus ustawił się do zdjęcia w Ołtarzewie.
Dalej pojechaliśmy do Koprek, a konkretniej na pętlę o wdzięcznej nazwie Koprki-Agricoop. Zwykle dojeżdża tam tylko linia 713.
Do stacji kolejowej w Ożarowie dojeżdża tylko linia obsługiwana przez małe autobusy PKS Grodzisk Mazowiecki.
Daleko nie ujechaliśmy – ustawiliśmy się w zatoczce po drugiej stronie linii kolejowej na Sochaczew i Poznań.
Po zmianie kierowcy na bardziej związanego z przemierzanym regionem zatrzymaliśmy się na pętli w Żbikowie.
Przy stacji w Pruszkowie znowu spotkaliśmy się z małym autobusem spod gwiazdy Mercedesa – pierwsze takie spotkanie miało miejsce w Ożarowie.
W Pruszkowie nadarzyła się okazja aby obmyć opony w pokaźnych rozmiarów kałuży.
Kolejny punkt to pruszkowskie osiedle Staszica. Choć za dnia nie dojeżdża tam żaden warszawski autobus miejski, to każdej nocy 4 razy w pobliżu melduje się linia N85.
Uwagę na pętli Helenówek zwraca ciekawa „wiata”.
W Nadarzynie spotkaliśmy się z liniowym wozem na linii 711.
Stara Wieś to jedna z nowszych wysp w archipelagu miejsc odwiedzanych przez ztmowskie autobusy podmiejskie.
Zawrotka w Szamotach jest odwiedzana przez 703, które jechało przed nami i potem zatrzymało się na pętli w Kosowie, blokując ją – zrezygnowaliśmy z tego punktu.
Niewątpliwą atrakcją był przejazd trylinką w Parolach.
Klasyczny obrazek – autobus objeżdżający przydrożny krzyż.
Jednym z trudniejszych przedsięwzięć był fotostop z najazdem na mostek w Krakowianach.
Trudno było się nie oprzeć zrobieniu zdjęcia przy takim znaku PKS w Woli Mrokowskiej.
W Szczakach ikarusem zainteresowały się babcie czekające na autobus do Warszawy na przystanku 728 w stronę… Złotokłosu.
Na pętli dawnej linii 804 (obecnie 728) w Złotokłosie trochę się pozmieniało w ostatnim czasie.
Od paru lat z tej zawrotki we Władysławowie korzysta 727.
W Lesznowoli nad ikarusem zaczęły się zbierać czarne chmury – deszcz lunął po ostatnim fotostopie – uczestnicy zmokli tylko w drodze do domów.
Ostatni postój miał miejsce w Falentach. Chwilę później ruszyliśmy do Warszawy i około 18 wycieczka została rozwiązana.
Dziękujemy za uwagę, a uczestnikom za przybycie i zabawę. Zapraszamy na kolejne wycieczki!
Autor zdjęć – Jacek Modrzejewski, autor zdjęcia z placu Teatralnego – Marcin Stiasny, autor zdjęcia grupowego – Michał Pilaszkiewicz.




.jpg)