 |
Jednak, żeby autobus
mógł zacząć wozić turystów i miłośników komunikacji po
Warszawie, trzeba go było sprowadzić aż z pod Szczecina. Ze względu
na mizerię finansową Klubu, zdecydowano się ściągnąć kabrioleta
za pomocą jednego z klubowych ogórków. Wybór padł na sprawdzonego
na Opolszczyźnie Jelcza #8058. Na ekspedycję wyruszyła drużyna w składzie:
Pan Andrzej i Pan Leszek - kierowcy-mechanicy, Marcin, Marek i
Krzysztof - kierowcy oraz Sylwia i piszący te słowa Paweł. |
 |
Na Wyspę Chrząszczewską
koło Kamienia Pomorskiego, gdzie stał ogórek-kabriolet dotarliśmy
po 13-godzinnej całonocnej jeździe. |
 |
Jednak widok tego
pojazdu wynagrodził nam wszelkie trudy podróży. |
 |
Ekipa od razu przystąpiła
do prac przygotowujących nowy klubowy nabytek do drogi do Warszawy.
Najpierw zmieniono już nieaktualne świnoujskie rejestracje.. |
 |
...na nowe tymczasowe
warszawskie. |
 |
W tym samym czasie
Sylwia wraz z poprzednim właścicielem Panem Marcinem oceniali jakich
spustoszeń dokonała kapryśna aura w wyposażeniu autobusu podczas
ponad półrocznego stania "pod chmurką". |
 |
Tak prezentował się
Jelcz 043 Cabrio już z nowymi numerami, gotowy do zamocowania do
niego sztywnego holu. |
 |
Pan Andrzej rozpoczyna
montaż holu. |
 |
Ponieważ kabriolet był
pozbawiony akumulatorów, zasilanie układów: elektrycznego i
pneumatycznego pochodziło z holownika. |
 |
Krzysiek dokręca hol,
żeby cenny nabytek nie zgubił sie gdzieś po drodze. |
 |
Tymczasem Pan Leszek
walczy z lewarkiem... |
 |
...żeby Marek mógł
zmienić nie rokujące zbyt dobrze koło. Potem wymieniono jeszcze
kolejne koło. |
 |
Krzysztof jak przystało
na tramwajarza zajął się elektryką. Potem dzięki zwieraniu tych dwóch
kabelków działały bardzo tego dnia potrzebne wycieraczki. |
 |
W tym samym czasie
Sylwia wraz z niewidocznym zza folii Marcinem, zabezpieczali miejsce
pracy kierowcy i pomocnika przed deszczem i wiatrem. |
 |
Po prawie czterech
godzinach przygotowań zestaw był gotowy do podróży do Warszawy. |
 |
"Tankowanie nocą,
trochę przed północą..." Jeszcze tylko 7-8 godzin jazdy i
dotrzemy do gościnnej hali firmy Mobilis w Ursusie, gdzie kabriolet
znalazł swój przytulny kącik. |
 |
24 marca 2007 roku
autobus przeholowano z bazy firmy Mobilis w Ursusie do zajezdni MZA
przy ulicy Stalowej. |
 |
Po zdemontowaniu
poduszek siedzeń rozpoczął się demontaż innych elementów wewnątrz
nadwozia. |
 |
1 kwietnia autobus nie
posiadał już podłogi ani żadnych elementów wyposażenia wnętrza. |
 |
Tak wyglądał
kabriolet z zewnątrz. Widoczne są już zaprawki na niektórych
blachach. |
 |
Trzeba przyznać, że
Jelcz 043 Cabrio na miesiąc przed II Zlotem "Ogórków" nie
prezentował się zbyt imponująco. Widać jednak postęp w pracach
blacharskich. |
 |
Pod koniec kwietnia
autobus przetransportowano na Zajezdnię Ostrobramska. Tam rozpoczęło
się mozolne przygotowywanie pojazdu do położenia nowego lakieru. |
 |
Tak prezentował się
autobus prawie gotowy do lakierowania. |
 |
Po zakończeniu prac
rozbrojeniowo-przygotowawczych kabriolet udał się z pomocą pogota
do lakierni. |
 |
18 maja 2007 roku,
godzina 22:14. Trwają ostatnie przygotowania "Ogórka"
Cabrio do wyjazdu na II Międzynarodowy Zlot "ogórków", który
odbył się następnego dnia. |
 |
19 maja 2007 roku,
premiera Ogórka Cabrio na II Międzynarodowym Zlocie Ogórków |