STRONA GŁÓWNA > AUTOBUSY > podróże sentymentalne > Majówka w DABie

26 maja 2001
Majówka w DABie


Piękna pogoda, ciekawa trasa, po której autobus dawno lub nigdy nie jeździł i dobre nastroje to podstawowe zalety kolejnej wycieczki autobusowej. Do zwiedzenia zakamarków zachodniego przedpola stolicy postanowiliśmy użyć jedynego warszawskiego autobusu DAB 1200B nr 6344. Autobus ten został wyprodukowany na początku 1985 roku i do 1993 roku służył w firmie PanBus w duńskim mieście Viborg. Od października 1993 roku znajduje się na stanie Zakładu Eksploatacji Autobusów MZA R-11 "Kleszczowa". Oprócz tego że jest jedyny, rzadko spotykany i niepowtarzalny, ma jeszcze jedną bardzo istotną cechę: potrójny film z czarnymi i czerwonymi cyframi, umożliwiający ustawienie dowolnej linii. Jak się w trakcie wycieczki okazało, na dużym przednim filmie ma też literki od A do K.
Piękna pogoda, ciekawa trasa, po której autobus dawno lub nigdy nie jeździł i dobre nastroje to podstawowe zalety kolejnej wycieczki autobusowej. Do zwiedzenia zakamarków zachodniego przedpola stolicy postanowiliśmy użyć jedynego warszawskiego autobusu DAB 1200B nr 6344. Autobus ten został wyprodukowany na początku 1985 roku i do 1993 roku służył w firmie PanBus w duńskim mieście Viborg. Od października 1993 roku znajduje się na stanie Zakładu Eksploatacji Autobusów MZA R-11 "Kleszczowa". Oprócz tego że jest jedyny, rzadko spotykany i niepowtarzalny, ma jeszcze jedną bardzo istotną cechę: potrójny film z czarnymi i czerwonymi cyframi, umożliwiający ustawienie dowolnej linii. Jak się w trakcie wycieczki okazało, na dużym przednim filmie ma też literki od A do K.
Początek imprezy o godz. 9:00 na pętli Okęcie. Kierowca po krótkiej rozmowie okazuje się zupełnie równym gościem. Na dodatek doskonale zna teren, po którym będziemy się poruszać. Po pierwszych zdjęciach pojazdu (z liniami 101 i 114) ruszamy na trasę linii 706 przez Raszyn i Hrabską Drogę do Falent.
Na Hrabskiej Drodze pierwszy fotostop ze Stawami Raszyńskimi w tle. Niespodziewanie z naprzeciwka nadjeżdża liniowy przegub na 706 i z ledwością mija się z Dabem, co skrzętnie fotografujemy. Od Falent (gdzie ntb. mieszka nasz kierowca) jedziemy dawną trasą 802 przez Janczewice do Lesznowoli.
Na dawnej pętli w Lesznowoli organizujemy kolejny fotostop, tym razem jako linia 802, która została zlikwidowana 1.07.1991 r. Chwilę czasu poświęcamy na oglądanie wozu. Okazuje się że przednia i tylna ściana są wykonane z tworzywa sztucznego. Poza tym autobus ma (choć często MIAŁ) wiele niespotykanych u nas udogodnień. Doskonale działa nawiew co jest istotne przy hermetycznych oknach. Nie działa natomiast termostat, który umożliwiał zaprogramowanie ogrzewania np. na godz. 4:00, dzięki czemu kierowca przychodził rano do ciepłego wozu, a nie do zamarzniętego hebla. Ciekawie rozwiązano otwieranie drzwi. Służy do tego kierunkowskazopodobny drążek na kierownicy po prawej stronie :-)
Z Lesznowoli pojechaliśmy przez Magdalenkę do Łaz po funkcjonującej dwa miesiące trasie 802. Z Łaz nieużywaną liniowo drogą dojechaliśmy do nowej pętli Kosów. Tu zdjęcia jako 703 (jedyna brygada 703 znajdowała się akurat na Okęciu).
Z Kosowa przez Szamoty dojechaliśmy na plac Poniatowskiego w Nadarzynie, gdzie wykonaliśmy pierwsze w historii zdjęcia wozu z R-11 na linii 711.
Kolejnym etapem wycieczki było zaliczenie dawnej trasy 714 w Pruszkowie. Linia ta funkcjonowała do 31.05.1995 roku, w ostatnich miesiącach już w ajencji PKS Grodzisk Maz.
Najpierw przez Strzeniówkę i Nową Wieś nieużywaną trasą dojechaliśmy do pętli Helenówek przy dawnej Pollenie. Tu dojeżdżały 714-ki w godzinach szczytu.
Stąd przejechaliśmy całą trasą 714 przez Pruszków, Żbików do Ożarowa. Po drodze podziwialiśmy pozostałości ZTM-owskich przystanków, przy jednym zrobiliśmy nawet fotostop.
Wjechaliśmy też na dawną pętlę Żbików, która ku naszemu zdziwieniu znajdowała się w nieco innym miejscu niż początkowo myśleliśmy. Wyjazd z niej musiał się odbyć tyłem, co było dość trudne, gdyż żaden z samochodów nie zamierzał nas przepuścić (w poloneza mało nie przydzwoniliśmy plastikowym tyłem, uratował go unik na pobocze).
Dalszą trasę nieco zmodyfikowaliśmy. W planach był Ursus i Odolany, ale na wniosek kilku kolegów pojechaliśmy perspektywiczną trasą linii podmiejskiej: z Ożarowa przez Strzykuły i Szeligi na ul. Szeligowską, gdzie w szczerym polu zrobiliśmy fotostop używając sobie do woli dabowych filmów.
Linia 729 powstała co prawda kilka lat później, ale na nieco innej trasie ;-)
Kolejnym pomysłem było zaliczenie nieużywanego liniowo przejazdu kolejowego na ul. Strąkowej, fotostop na dawnej pętli STRĄKOWA i końcowy fotostop na przeznaczonej do likwidacji pętli REDUTOWA. Na Strąkowej dobraliśmy się do szerokiego filmu i okazało się że są nim wszystkie litery od A do K, łącznie z G, której to linii nigdy w Warszawie nie było.
Na pętli REDUTOWA chcieliśmy ustawić się obok grodziskiego 129 z ustawionym 129 na filmie, ale grodzio zdążył uciec. Zrobiliśmy zdjęcia 129, 459 i B po czym ruszyliśmy w drogę do zajezdni. Pod bramą R-11 podziękowaliśmy kierowcy, który cierpliwie spełniał nasze fanaberie i rozeszliśmy się. Udział wzięło 19 osób.

Planowaliśmy zorganizować jeszcze przejażdżki innymi egzotycznymi autobusami, których w MZA nie brakuje (Dennis, Volvo, Ikarusy 405 411 417, Jelcze M11 itp.), ale postawa MZA temu nie sprzyjała, aż w końcu rzeczone autobusy zostały skreślone ze stanu.

 


PRZEGUBOWIEC 1998-2008