Tak jak zapowiadano autobus przyjechał na Metro Politechnika o 12:00. Ku zdziwieniu organizatorów, mimo wakacyjnej pory i słabemu nagłośnieniu imprezy zebrało się około 30 osób. Było również parę osób spoza grona KMKM (w Gazecie Stołecznej podano informację o imprezie) oraz dziennikarze "SuperExpresu".
Po wykonaniu pierwszych zdjęć i udekorowaniu wozu w tablice linii "A" ruszyliśmy trasą pierwszej warszawskiej linii autobusowej z placu Zbawiciela na plac Zamkowy. Tam zaparkowaliśmy pod kościołem św. Anny i odbyła się sesja fotograficzna. |
 |
Ci którym się spieszyło opuścili nas, a my pojechaliśmy dalej na Pragę z grubsza trasą pierwszej regularnej linii autobusowej (Strzelecka-Bródno). Po drodze zaliczyliśmy ul. Kowieńską gdzie od 1992 r. nie jeździ już linia 162. Dłuższy postój urządziliśmy w pobliżu dawnej zajezdni "Pożarowa"
na wyłożonej kocimi łbami ulicy Pożarowej. Tam autobus otrzymał serię zdjęć z tablicami zjazdowymi do zakładu "Pożarowa". |
|
|
Po zmianie numerówb bocznych
na 2493 ruszyliśmy śladami zlikwidowanych linii autobusowych. Pierwszy
postój odbył się pod bramą dawnej zajezdni R-8 Pożarowa której piątą
rocznicę zamknięcia uczciliśmy użyciem klaksonu. Następnie jako 376 pojechaliśmy na Marcelin WFTS, gdzie w
bocznej trylinkowej jezdni ul.Marywilskiej odnaleźliśmy słup z dawnym przystankiem krańcowym (fotostop). Następną pętlą była używana do tej pory
Polfa, gdzie dojechaliśmy jako 326 (fotostop). |
|
|
Dalej jako 178bis (!!!) ku
zdziwieniu czekających na przystanku pasażerów pojechaliśmy na dawną pętlę
przy fabryce domów w Tarchominie. Mieliśmy problem z identyfikacją właściwego placu, więc wjechaliśmy początkowo na niewłaściwy (choć kierowca
twierdził że to tu), a następnie na moje wyraźne życzenie na kolejny placyk,
który raczej musiał być kiedyś pętlą, gdyż stał na nim typowy betonowy kosz
na śmieci, a na latarniach były obejmy na tarczki przystankowe. (tu fotostop
z tablicami H 401 i 178bis). |
|
|
Kolejną pętlą - i chyba najważniejszą - miała
być Nowodworska (d.Tarchomin Wieś albo Świdry Stare). Niestety budowa kanalizacji w ul.Mehoffera udaremniła nam wjazd na tą nieużywaną pętlę z
ostatnią w Warszawie starą wiatą przystankową (z czerwonych rurek i zborjonych szyb). Nieco rozczarowani skierowaliśmy się w stronę Dąbrówki
Szlacheckiej zaliczając po drodze objazd Mehoffera przez najnowsze ulice gminy Białołęka (Myśliborska-Ćmielowska-Milenijna). Po odnalezieniu dawnego
przystanku dla wysiadających na lokalnej jezdni ul. Modlińskiej wykonaliśmy
serię zdjęć ikarusa na linii T i 612. Niektórzy młodsi uczestnicy wyrazili
zdziwienie, że "T" to nie zabytkowy tramwaj, ale dawna linia pospieszna (ex
Hbis). Niespodzianką był też dla niektórych fakt że linie podmiejskie serii
200 (do 1985 r.) miały zielone tablice. |
|
|
Teraz rozpoczęła się podmiejska
część wycieczki. Tocząc się w korku dotarliśmy do Jabłonnej. Ze względu na
fiacika 126p tarasującego wjazd nie mogliśmy zrobić fotostopu na pętli linii
203bis. Udaliśmy się więc d.trasą 806 w stronę Chotomowa. Po drodze zajechaliśmy na dawną pętlę Legionowo Przystanek. Tu też wzbudziliśmy
wielkie zdziwko wśród stojących na przystanku , bo zamiast autosana H6 podjechał 16,5-metrowy przegub na linii "212". Jedna z pasażerek nawet
przekonywała drugą że taka linia nadal jeździ. Po serii zdjęć z numerami 712
i 212 ruszyliśmy do Chotomowa trasą, którą w latach 1988-90 kursowała
szczytowa linia 806 z Jabłonnej. |
|
|
Pętla w środku wsi zajęta była przez
prywatnego autosana, który na widok podjeżdżającego autobusu, myśląc że to
konkurencja zaczął szykować się do odjazdu. Z Chotomowa wróciliśmy do
Legionowa, gdzie przejechaliśmy całą trasą linii 717 (ex253 ex712 ex212). Z
niewielkim trudem (pierwszy i ostatni raz jechałem tamtędy 712 ponad 12 lat
temu). Na pętli w Łajskach (sceneria jak w radzieckim kołchozie) również
wzbudziliśmy lokalną sensację. Po serii zdjęć z numerami 253 i 717 ruszyliśmy na podbój ostatniej legionowskiej linii - 254. |
|
|
Przejechaliśmy główną handlową ulicą Legionowa, marsz.Piłsudskiego (d.PZPR) koło dworca PKP
na plac Kościuszki, gdzie betonowy kosz na śmieci znów wskazał nam bezbłędnie miejsce krańcówki. Przechodzący obok ludzie zdziwieni obecnością
przegubowca na 254 z nostalgią przypominali sobie pętlę takiej linii. Na tym objeżdżanie linii się skończyło i rozpoczęliśmy 'Zjazd do zajezdni',
który był nie mniej ciekawy. |
|
|
Najpierw postaliśmy chwilę przez przejazdem, co
zaowocowało zdjęciem 2493 z EN57. Potem ruszyliśmy trasą którą żaden autobus
nigdy nie jeździł, choć jak się okazało teraz jeździ legionowska mikrobusowa
'czwórka'. Szosa przez Kąty Węgierskie do Rembelszczyzny, jest szalenie
kręta i malownicza. Jak stwierdził kierowca-instruktor, tutaj odbywają się
jazdy szkoleniowe przegubowcami. Ostatnim kaprysem miłośników była inauguracja trasy łączącej Kobiałkę z Bródnem przez nowe ulice Mochtyńską i
Ostródzką. Na ulicach tych wybudowano już przystanki, wkrótce potem
uruchomiono tam autobus nr 134. |
|
Dochodziła już godz.17:00 więc kierowaliśmy się do
zajezdni Inflancka. Na ostatni postój wybraliśmy pętlę na Powązkach, gdzie
zdjęliśmy trefne numery i porobiliśmy zdjęcia z Solarisami na linii 180.
Potem już tylko podjechaliśmy pod R5 i przez płot patrzyliśmy jak nasz
wspaniały ikarus ustawiany jest na stanowisko.
|
|