STRONA GŁÓWNA > AUTOBUSY > podróże sentymentalne > Pożegnanie mostu Syreny


22 września 2000
pożegnanie mostu Syreny


Na piątek 22 września 2000 roku Zarząd Dróg Miejskich wyznaczył zamknięcie Mostu Syreny, tymczasowej przeprawy przez Wisłę, wybudowanej w 1985 roku na czas remontu mostu Poniatowskiego. Tymczasowy most wojskowy przetrwał w tym miejscu 15 lat. W latach 1999-2000 w jego sąsiedztwie wybudowano nowy podwieszany Most Świętokrzyski, który z początkiem października 2000 roku przejął ruch z mostu Syreny.
Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej postanowił uczcić bardzo zasłużony dla miejskiej komunikacji obiekt. Zorganizowano imprezę, w ramach której flagowy autobus miłośników - Ikarus 280 nr 9009 miał przejechać po moście jako ostatni pojazd.
Impreza rozpoczęła się tradcyjnie obok stacji metra Politechnika. Stamtąd pojechaliśmy w asyście radiowozów MZA i ZTM przez Waryńskiego, Piękną, Aleje Ujazdowskie, Książęcą, Kruczkowskiego, Tamkę do skrzyżowania przy pomniku Syreny. Tu chętni do zrobienia dziennego zdjęcia wysiedli a autobus zrobił rundkę przez most Poniatowskiego i wjechał na Syrenkę od strony Pragi. Przy zjeździe otrzymał serię zdjęć z numerem linii 196 (1985-1989).
9009 na Moście Syreny (w głębi pylon nowego Mostu Świętokrzyskiego)
Po wykonaniu tego zadania ruszyliśmy na część drugą przejazdu, czyli odświeżanie nieużywanych tras. Tym razem pognaliśmy Wałem Miedzeszyńskim w stronę Otwocka. W Józefowie zmieniliśmy numery wozu na 2572 i zaliczyliśmy trasę d.linii 719 (ex-217bis) do pętli Józefów PKP. Zmierzchało i robienie zdjęć wymagało używania dłuższych czasów i podpórek, więc fotostopy się nieco przedłużały. 
Pętla Józefów PKP o zmroku
W Józefowie za kierownicą usiadł kolega Igor i popędziliśmy przez most na Świdrze do Otwocka, aż na historyczną pętlę 'Borowa'. W latach 1984-92 kończyły tutaj dwie MZK-owskie linie okrężne: 220L i 220P, potem 720 i 721, potem 250 i 251, potem 720 i 721). W tej części miasta nie występują żadne latarnie więc dla lepszego wrażenia jechaliśmy z wygaszonymi lampami na wozie. Pętla Borowa nocą prezentuje się magicznie. Ma dwa stanowiska, jedno na pętli, drugie za wyjazdem (dla wozów dwóch linii, które i tak się nigdy w ciągu dnia tu nie spotykały;-))). Stoją jeszcze standardowe warszawskie betonowe kosze na śmieci. Dookoła szumi gęsty las. Atmosfera niesamowita. Z Borowej ubrani w tablice 250, 721 i boczną 220P (Borowa-Narutowicza-PZPR-Borowa) objechaliśmy cały Otwock tak jak robiły to kiedyś ostrobramskie solówki. Po drodze zabraliśmy dwie pasażerki oczekujące w Śródborowie na prywaciarza (zainkasowaliśmy 4 PLN). Były trochę zdziwione że ARKA ma przegubowce ;-)) Potem jeszcze na jeden przystanek wsiadło dwóch łepków ale nie mieli kasy ani biletów bo myśleli że podjeżdża normalne 702. 
To nie ufo, to Borowa nocą !!!
Po zrobieniu pełnej rundy ruszyliśmy trasą używaną tylko przez PKSy (do Teklina też przez ostrobramskie ekstrówki) do Wólki Mlądzkiej i dalej Szosą Lubelską do Wiązownej. Tutaj na pętli używanej raz w roku przez linię 200 porobiliśmy zdjęcia linii 822 (1996 rok). Ostatnim punktem podmiejskiej wycieczki był wjazd do Zagórza. Wąska trylinkowa droga pośród leśnych bagien w ciemnościach nabiera niesamowitego charakteru. Przed sanatorium w Zagórzu zrobiliśmy niezdrową sensację wśród nieletnich pensjonariuszy w paskowej odzieży. Wiązowna nocą
Z Zagórza ruszyliśmy w kierunku Warszawy aby na 22:00 zajechać na zamknięcie mostu Syreny. Po drodze zarządziliśmy krótki postój na pętli Osiedle Ostrobramska, w celu zakupienia markera do tablic oraz zdjęcia trefnych numerów. Już jako 9009 dojechaliśmy na plac Bankowy, gdzie wsiadło kilka osób, m.in. kierowca autobusu z R11 który 19.07.1985 jako pierwszy jechał przez most. Znów w eskorcie nadzoru ruchu zajechaliśmy od strony praskiej przed most. Była już 22:10 i od tej strony most był zamknięty. Rozsunęliśmy więc barierki i wjechaliśmy na most. Przy zjeździe na stronę śródmiejską powitał nas grad fleszy i telewizja. Panowała niesamowita atmosfera. Nasz
kierowca, pan Irek, udzielał wywiadów. Przejazd w drugą stronę był nadal otwarty więc przejechaliśmy drugą nitką na Pragę po czym zataczając kółko ustawiliśmy się wozem na Wybrzeżu Kościuszkowskim w oczekiwaniu na zamknięcie. Trochę samochodów również czekało na ten moment, ale ponieważ ZDM bardzo zwlekał z zamknięciem Wisłostrady, więc około 1 w nocy zostaliśmy już sami (nie licząc dwóch motocyklistów). Zgłosiliśmy się więc do pana redaktora z Gazety Stołecznej, że jedziemy ostatni i wjechaliśmy na most. Na środku wykonaliśmy jeszcze ostatnią serię pamiątkowych zdjęć i o 1:10 zjechaliśmy z mostu na Wybrzeże Szczecińskie i popędziliśmy na plac Bankowy gdzie się rozstaliśmy.
*** OSTATNI POJAZD NA MOŚCIE SYRENY ***

 


© PRZEGUBOWIEC 2003