STRONA GŁÓWNA > AUTOBUSY > podróże sentymentalne > Śladami autobusów z R-12


11 listopada 2000
pożegnanie piaseczyńskich trolejbusów
wycieczka "Śladami autobusów z R-12"


Listopadowa impreza w rejonie Piaseczna miała na celu głównie wizytę w zajezdni trolejbusowej, jak również zajechanie w kilka magicznych miejsc warszawskiej sieci autobusowej.
Początek jak zwykle przy Metro Politechnika. Tym razem godzina 10:00 i odwrotny kierunek. Autobus - 9009, Ikarus 280 z białym pasem u dołu i różnymi historycznymi gadżetami w środku. Za kierownicą kursanci prawa jazdy - co odbiło się na prędkości jazdy i technice wjeżdżania na pętle ;-)) Po udobruchaniu kierowcy, któremu trochę się naraziliśmy i po złożeniu życzeń wszystkim Marcinom ruszyliśmy w drogę sprzedając okolicznościowe bilety. Pierwszy punkt programu: Dworzec Południowy. Tu kiedyś zaczynała się linia trolejbusowa 51. Zaparkowaliśmy na przystanku technicznym i nie bez trudu, przy pomocy czerwonej folii i wykonanych pracowicie przez Zombika cyferek, nadaliśmy przegubkowi nowy numer taborowy. W kasetach pojawiły się oryginalne tablice 51 i już wóz pozował do zdjęcia w pięknym słoneczku. Ruszyliśmy trasą trolejbusu 51. Mijani z przeciwka kierowcy 709 i 727 o mało nie powodowali wypadków widząc dziwny autobus na linii 51. Przy Wałbrzyskiej część ludzi próbowała gonić nasz autobus (udało się to jedynie Czesiowi, który się spóźnił na Politechnikę). Po drodze zajechaliśmy na nieczynną pętlę w Dąbrówce, tam gdzie w epoce przedtrolejbusowej kończyła bieg linia 131, a później jeszcze jakiś czas 715 i 707. W końcu dotarliśmy do zajezdni R12 w Piasecznie i wjechaliśmy na plac z trolejbusami. Dostaliśmy wolną rękę w oglądaniu taboru, więc każdy z uczestników mógł się dokładnie zapoznać z każdym z 31 trajtków i 8 przyczepek. Największe zainteresowanie budziły oczywiście sympatyczne szwajcary. Miały się one nieco lepiej niż jelcze, których stan był już tragiczny.
Pętla Dąbrówka
Pętla Julianów (w latach 1993-95 docierała tu linia 725)
Bobrowiec - do 1995 pętla linii 725
Po zwiedzeniu zajezdni i pożegnaniu się z trajtkami, udaliśmy się na pętlę Polkolor, gdzie wykonaliśmy kilka zdjęć m.in. z tablicami linii 210, 205bis. Następnie pojechaliśmy do Julianowa, gdzie w latach 1993-95 kursowała linia 725, a obecnie dociera PKS (minęliśmy nawet jednego L11). Z Julianowa przejechaliśmy całą trasą dawnego 725 przez Piaseczno, Zalesie Dolne, Gołków, Kamionkę do Bobrowca, Przed pętlą znów minęliśmy pksowe L11 kursujące na trasie dawnego 725. Po drodze w Piasecznie, tradycyjnie zabraliśmy pasażerów. Tym razem 'łebkiem' była starsza pani która widząc numer 725 zamachała na nas po czym oznajmiła że chce dojechać do hotelu w Bobrowcu. Nie mogła wyjść z podziwu że dojedzie ekspresowo do samego
Bobrowca, dostała pamiątkowy bilet, a na dodatek została poczęstowana imieninową krówką. Wracając z Bobrowca wjechaliśmy jeszcze na pętlę Gołków. Czas naglił więc wykonano zdjęcie już tylko z linią 218. Stamtąd drogą przez Jazgarzew i Zalesie Górne (tamtędy akurat miejskie nigdy nie jeździły, poza ekstrówką do Czachówka) dojechaliśmy do zapomnianej pętli Chojnów. Od lat 50-tych do 1988 roku służyła ona za kraniec linii sezonowej CHOJNÓW. 
Gołków - do 1991 r. końcówka linii 252
Chojnów - do 1990 roku pętla linii sezonowej "Chojnów"

Ruszyliśmy z powrotem do Warszawy, aby porobić jeszcze trochę zdjęć na Ursynowie. Czasu zrobiło się niewiele, słońce się zbierało do chowania, więc fotostopy miały miejsce jedynie na opustoszałym Ursynowie Południowym (195 495), na Natolinie (483 486 - wiele osób nie miało pojęcia co to za linie - podpowiem: obecne 503 i 505) oraz przy bloku "Alternatywy 4" na Cynamonowej (177). Na koniec została jeszcze jedna niebagatelna atrakcja: pętla Wolica. Do 1990 roku dojeżdżała tam linia 104, z tym że ulica Nowoursynowska pokryta była kocimi łbami, a w praktyce ogromnymi kałużami. Teraz duża część pokryta jest betonową kostką, ale ostatni odcinek, wraz z "pętlą" obok czworaków pozostał brukowany. Zrobienie kółka po ciasnej pętli nie udało się kursantowi, musiał więc pokazać swoje umiejętności zawracania przegubem 'na trójkąt', wjeżdżając przy tym na czyjeś podwórko. Pętla Wolica po 10 latach znów poszła w ruch. Jedna z mieszkanek tego zapomnianego zakątka nawet się spytała czy to już przywrócili 104. Po wygrzebaniu się z placyku przed czworakami ruszyliśmy w drogę do zajezdni wysadzając po drodze wszystkich chętnych. 

Wolica - pętla nieużywana od 1990 roku
Wolica - w tym błocie przez ponad 40 lat zawracały autobusy linii 104
Podsumowując, impreza znów zakończyła się sukcesem, choć cały plan nie został zrealizowany (zwłaszcza w sferze zdjęciowo-numerowej). Może był zbyt ambitny, a może za mało osób chciało przyklejać numery, a za dużo czekało na możliwość zrobienia zdjęcia. Na pewno następna impreza będzie jeszcze doskonalsza.
Ale już na żadnej imprezie nie będzie możliwości zobaczenia warszawskich trolejbusów. I to największa strata dla tych co nie dopisali.

 


© PRZEGUBOWIEC 2003