STRONA GŁÓWNA > AUTOBUSY > podróże sentymentalne > Pożegnanie Jelcza M11

26 października 2002
"Improwizacje na Improwizacji"
czyli pożegnanie Jelcza M11


W 2002 roku Miejskie Zakłady Autobusowe zaplanowały wycofać wszystkie pięć posiadanych Jelczy M11 (numery 90-94). Przed wakacjami autobusy te zostały odstawione i nie zdążyliśmy zorganizować nimi pożegnalnej wycieczki. Jednak z powodu problemów taborowych dwa wozy (91 i 94) zostały we wrześniu przywrócone do ruchu. Dzięki temu 26 października mogliśmy po raz ostatni delektować się jazdą tym niecodziennym dla warszawiaków autobusem. 
Początkowo imprezie nie sprzyjała pogoda, ale z czasem jedynym śladem po porannych opadach był już tylko mokry asfalt, co dodawało zdjęciom późnojesiennego uroku. Wystartowaliśmy z placu Bankowego...
...zatrzymaliśmy się na słynnym przystanku CENTRUM 53, utworzonego specjalnie dla najkrócej funkcjonującej linii ZTM (1,5 dnia)...
...zawitaliśmy w rejon Dworca Centralnego...
...oraz na plac Teatralny.
Ustawiliśmy się do zdjęcia na tle ruin reduty powstańczej przy ul. Bielańskiej...
...
... oraz na ul. Świętojerskiej w jesiennych klimatach Ogrodu Krasińskich.
Objeżdżając pętle które w swojej niedługiej karierze zaliczyły warszawskie migi zajechaliśmy na Dworzec Gdański.
Następnie przemieściliśmy się w postindustrialne rejony Żoliborza, gdzie mogliśmy zrobić zdjęcie na trylince na ul. Matysiakówny...
...oraz przy jednej z ostatnich "czerwonych" wiat na ul. Przasnyskiej, niegdyś bardzo charakterystycznych dla całej Warszawy.
Z kronikarskiego obowiązku zajrzeliśmy na pętlę HUTA, nie przypuszczając nawet, że już 5 lat później zniknie ona z powierzchni ziemi, ustępując miejsca terminalowi przesiadkowemu METRO MŁOCINY.
Następnie udaliśmy się na kultową pętlę IMPROWIZACJI odwiedzaną jedynie przez dwa kursy linii 384 dziennie. Odcinek ten uznaliśmy za wybitny z uwagi na dziurawą trylinkową nawierzchnię, wielotorowy przejazd kolejowy, stare latarnie z lat 50-tych i industrialne motywy.
Nie da się ukryć że dla heavy-duty-M11 takie dziury nie są straszne.
Pętla na ul. Improwizacji (d. PBHW) nie była zamiatana już wiele lat. Kiedyś autobus zaglądał to co 11 minut. Teraz dwa razy na dzień.
Kontynuując tournee po Bielanach zawitaliśmy na chwilę na ogarniętą przedświąteczną gorączką pętlę przy Cmentarzu Północnym...
...oraz na drugą stronę nekropolii - na starą pętlę 409 przy ul. Estrady.
To ten odcinek ul. Trenów wystąpił w jednym z odcinków "Zmienników" jako droga ze specjalną nawierzchnią przebijającą opony. My przejechaliśmy bez pomocy wulkanizatora...
Wjechaliśmy na zapomnianą wybrukowaną pierwszą pętlę linii 110 w Wólce Węglowej przy ul. Akcent...
...oraz na nieco bardziej współczesną pętlę w ukrytym w Puszczy Kampinoskiej Sierakowie.
(Mały rzut oka na migowy zadek)
Kolejnym punktem na trasie był Truskaw, z tym że atrakcyjniejsza wydała nam się stara pętla PKS na początku wsi, niż oklepana zawrotka przy pomniku.
Kierując się na południe zajechaliśmy do Hornówka inaugurując hipotetyczną linię gminną 255 z Truskawia do Starych Babic.
Trasa linii 714 w rejonie Lipkowa jest bardzo malownicza, zwłaszcza mostek na Lipkowskiej Wodzie.
Lipkowski mostek i prowadzące do niego wiraże bywają niemymi świadkami różnych niepożądanych sytuacji drogowych, w efekcie których uszkodzeniu ulegają m.in. barierki mostu.
Na rynku w Starych Babicach zawracały kiedyś linie 803 i 804, później 712. Obecnie jest tu parking.
Ostatnim etapem był jeszcze przejazd malowniczym odcinkiem linii 712 w Klaudynie, po czym nastąpił powrót do Warszawy.
Cztery miesiące później wóz nr 94 jako ostatni Jelcz M11 został skasowany.


© PRZEGUBOWIEC 1998-2008