
|
|
AKTUALNOŚCI | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
AKTUALNOŚCI:
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Likwidacja "Inflanckiej"
Kilka tygodni temu wszystkie środowiska związane z komunikacją obiegła informacja o konkretnych planach likwidacji oddziału "Inflancka". Wobec tego rodzi się pytanie - co dalej? Problem jest dużo szerszy i składa się nań wiele czynników... To, że liczba oddziałów wchodzących w skład MZA ma się zmniejszyć, wiadomo nie od dziś. Kolejne przetargi, w tym już rozstrzygnięty na sto brygad, nie będą jak dotąd całkowicie szły w kierunku zwiększania planu ogólnego. Udział MZA w przewozach autobusowych na zlecenie ZTM, obecnie wynoszący ponad 92% - 1254 brygad, będzie stopniowo malał. W najbliższych latach nie "grozi" nam jeszcze pełne urynkowienie, kiedy to MZA musiałoby stawać do przetargów na równi z ajentami. Choć udział tych będzie rósł, MZA będzie miało niejako gwarantowaną lwią część brygad. W końcu zeszłego roku pojawiła się informacja, która przetoczyła się również przez media, a dotyczyła planu likwidacji oddziału "Chełmska". Miało do tego dojść wiosną tego roku. Dzielenie skóry na niedźwiedziu okazało się dalece przedwczesne. R/T-9 zostaje. Ale za kilka lat, gdy udział ajentów w przewozach znów wzrośnie, a co za tym idzie spadnie udział MZA, powrócić może temat likwidacji "Chełmskiej". Aby odpowiedzieć na pytanie dlaczego w grę wchodzą właśnie te zakłady, należy sięgnąć pamięcią do lat 90. ubiegłego stulecia, kiedy to Rada Warszawy zaplanowała wyzbycie się tych atrakcyjnych, położonych w centrum miasta terenów. Pod budowę nowych zakładów przeznaczono tereny przy hucie oraz na Zawadach. Teraz jednak o przeniesieniu nikt już nie myśli. Obecny stan ilościowy taboru obejmujący ok. 1550 jednostek jest najniższym stanem od wielu lat. W prawie każdej zajezdni, może z wyjątkiem "Woronicza", do której powrócli piaseczyńscy "delegaci", są mniejsze lub większe luzy. Jeżeli dołożymy do tego prawdopodobny dalszy spadek ilostanu o sto jednostek, głównie nie młodych i w nienajlepszej kondycji solówek, otrzymamy jeszcze po kilkanaście autobusów na zajezdniach mniej. Utrzymywanie siedmiu zajezdni przestaje być wobec tego opłacalne. Zajezdnia "Inflancka" jest obecnie najstarszym z zakładów. Pamięta lata 40. XX wieku. Jej pojemność, przy obecnej strukturze, wynosi około 240-250 jednostek. Obecnie stacjonuje w niej 214 wozów. Zajezdnia ta była swoistym poletkiem doświadczalnym dla nowych typów taboru - tu trafiło większość tzw. krótkich serii, w ostatnich latach m.in. ikarusy 405, 411, 417, pierwszy jelcz M121M, pierwszy neoplan, o wozach tylko testowanych nie wspominając. Obecna "polityka taborowa" dąży do wyeliminowania "eksperymentów". Knypki i miksy już pożegnaliśmy, ale z "odstającego" taboru zostały jeszcze ikarusy serii 41x, a z najbardziej "wystającego" MAN-piętrus. Ikarusy może czekać wystawienie na sprzedaż. Niepewność budzi los piętrusa. Rezygnacja z jego eksploatacji, na skutek tego, że każdy jego kurs słono kosztuje (autobus jest o słynne 6 cm wyższy niż przewiduje norma) byłaby niewątpliwą porażką koncepcji linii 100. Dużo młodsze jelcze nie są atrakcyjne dla pasażerów-turystów. Na koniec, co jest "do wzięcia" z "Inflanckiej": 100 ikarusów 280, w tym 43 automaty 32 ikarusy 260, w tym 6 automatów 21 solarisów 19 neoplanów 17 MANów 11 jelczy M121M 9 jelczy M181M oraz po dwa ikarusy 411 i 417 i jeden piętrus. Jak będzie wyglądała sama likwidacja. Na pewno wątpliwe jest to, że stanie się to "w nocy z niedzieli na poniedziałek". Tymbardziej, że dyrekcja MZA planuje pozostawnienie budynku administracyjnego. Proces potrwa, a jak przebiegnie... No cóż. Wszystko okaże się za kilka tygodni. Jeszcze w maju lub w czerwcu może rozpocząć się akcja-migracja. Docelowo prezenty od "Inflanckiej" trafią do wszystkich zajezdni. Paradoksalnie najwięcej taboru może trafić do najbardziej oddalonych oddziałów. 01-04-03 |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
............................................................................
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||