Rok 2002 przechodzi do historii. Patrząc z perspektywy komunikacji zapisze się
w historii przede wszystkim jako rok walących się wiaduktów i cięć w rozkładach.
Fatalny stan techniczny warszawskich wiaduktów i estakad to nic nowego, nic co
byłoby domeną roku 2002, a nie istniało wcześniej. Eksperci od kilku lat przestrzegali,
ale władze Miasta pokazywały drogowcom pustą kieszeń. Jednak z drugiej kieszeni
napełnianej praktycznie ostatnimi kredytami, jakie Warszawa mogła zaciągnąć w
poprzednim ustroju, grosz się posypał np. na efektowny tunel pod Wisłostradą.
No i na samym starcie, w jedenastym dniu 2002 roku, kilkumetrowy fragment płyty
południowego wiaduktu w Alejach Jerozolimskich "poczuł wolność" i przestał być
związany z całością. Na szczęście nie runął ani z kimś, ani komuś na głowę. Jednak
zamknięcie jednego pasa spowodowało gigantyczne korki - podróż do Centrum z zachodnich
obrzeży trwała nie 40 minut, a ponad dwie godziny. Nazajutrz obiekt całkowicie
zamknięto. Objazdy poprowadzono sąsiednim wiaduktem w alei Krakowskiej - wcale
nie w lepszym stanie, co objawiło się tym, że po kilkunastu dniach z linii autobusowych
kursujących tamtędy zdjęto ciężkie niskopodłogowe autobusy przegubowe i 15-metrowe.
Kolejne "święto" w 2002 roku - Dzień Gniota, przypadło 25 stycznia. Tego dnia
autobusy te zaczęły wykonywać regularne zadania oznaczone jako kursy niskopodłogowe
na linii 517, jednej z najbardziej obleganych. Pojawiły się także w rozkładzie
linii 191 czy powróciły na 127.
ZTM nieustannie dopracowywał trasy objazdowe, co zaowocowało czterema zmianami.
Łatwo policzyć, że wypadały średnio co dwa tygodnie.
Trzeba jednak przyznać, że władze Warszawy postawione przed faktem zawalonym,
znaczy się dokonanym, stanęły na wysokości zadania. Najpierw drogowcy w kilku
newralgicznych punktach ustawili sygnalizację w sposób preferujący potoki związane
z objazdami. Korków nie udało się uniknąć, ale nie były aż takie jak można było
sobie wyobrazić. 26 stycznia odkreślamy jako Dzień Biletu, biletu długookresowego
ważnego także w pociągach podmiejskich. Koncepcję wspólnego biletu mogli przetestować
pasażerowie podróżujący na odcinku Piastów-Warszawa Śródmieście. Zawalenie się
wiaduktu przetarło szlak i od kwietnia porozumienie z PKP PR objęło całą Warszawę
oraz obszar ograniczony miastami, gdzie docierają linie ZTM.
Po dwóch miesiącach, 12 marca udało się tymczasowo naprawić część wiaduktu i komunikacja
miejska wróciła z objazdów. W ekspresowym tempie rozstrzygnięto przetarg na odbudowę
całego obiektu. Ekspresowe było również tempo prac i już 31 sierpnia gotowy był
północny wiadukt. W 11 miesięcy ruinę zastąpiła nowa konstrukcja. Ale ten remont
to tylko kropla w morzu potrzeb. W kolejce po fundusze na generalne remonty, czy
wręcz odbudowy ustawiły się błyskawicznie m. in. obiekty na ul. Żelaznej (skąd
1 lutego wycofano linię 157), ul. Powązkowskiej, Płowieckiej, alei Krakowskiej,
wiadukt przy Dworcu Gdańskim. Swoje ułomności obnażyły także estakady zjazdowe
w węzłach mostu Łazienkowskiego czy Grota-Roweckiego.
W większości przypadków zastosowano środek zapobiegawczy dalszej degradacji -
ograniczono tonaż pojazdów mogących jeździć po tych wiaduktach. Dla ul. Powązkowskiej
oznaczało to wycofanie wszystkich autobusów wielkopojemnych. Prywatny przewoźnik
obsługujący kursującą tamtędy linię 180 - firma Connex Warszawa nie miała możliwości
wystawienia 13 krótkich autobusów niskopodłogowych. Linię tę "zdobyły" gnioty
z Redutowej. Zdjęte długie solarisy powędrowały zaś na linię 194, a w święto na
106 i 159.
Z długiej litanii potrzeb szansę szybkiej reanimacji ma wiadukt w alei Krakowskiej.
W ostatnich miesiącach 2002 roku rozpoczęła się budowa tymczasowego wiaduktu,
którego zasadniczą część stanowić będą przęsła rozebranego mostu Syreny.
Ale na szczęście nie jest tak, że w Warszawie wyłącznie wszystko się wali... Jest
również optymistyczny akcent. We wrześniu pierwszy raz od 1985 roku, kiedy to
powstała tymczasowa przeprawa zwana mostem Syreny, liczba "kładek" przerzuconych
przez Królową Polskich Rzek realnie się zwiększyła. Dwa lata wcześniej powstał
most Świętokrzyski, ale zastąpił wysłużoną Syrenę. Dopiero teraz jesteśmy "+1".
A mowa oczywiście o trzecim w Polsce i drugim w Warszawie moście podwieszanym
- moście Siekierkowskim. Niemalże do końca ważyły się losy, czy będzie to most
z nikąd do nikąd. Jednak udało się na czas, znaczy się przed wyborami samorządowymi,
oddać do użytku Trasę Siekierkowską, a właściwie jej zachodnią część. Ale jeszcze
przez jakiś czas hasło "do nikąd" będzie się lekko ocierało o Trasę. Dopiero w
2003 roku planowane jest oddanie do użytku estakad w "węźle Czerniakowska". Te
elementy są na ukończeniu, budowa trwa. To znaczy nie zupełnie budowa a zabezpieczanie
przed katastrofą już rozpoczętej budowy. Na chwilę przed uroczystościami włączenia
Trasy do układu komunikacyjnego Miasta NSA uchylił pozwolenie na budowę niemalże
zbudowanej arterii. Po praskiej stronie widoki na przyszłość są raczej nieciekawe.
Trasa urywa się w polu. Brakuje połączenia z Ostrobramską i przez wielopoziomowy
węzeł z Płowiecką. Dlatego też kierowcy muszą kluczyć po Gocławiu. To wszystko
powoduje, że Trasa chodzi na "pół gwizdka". Nie przeszkodziło to jednak w powstaniu
korków zwłaszcza w pierwszych dniach po otwarciu. Ostatnio panuje tendencja, że
budowane mosty są nie tylko do przeprawiania się na drugi brzeg, ale czasami nawet
głównie do oglądania i fotografowania się na tle pylonów. No i trochę za dużo
osób chciało na raz pooglądać sobie łagodnie opadające z pylonu pomarańczowe liny.
Na nowy most 23 września przerzucono linie 301 i 143. W przypadku tej drugiej
z Rembertowa i Gocławia zrobiło się bliżej do Służewia czy Stegien. Na Siekierkowską
trafić miała także linia 147, ale Urząd Wawra nie dał wycofać jej z centrum Pragi,
przez co Międzylesie z Centrum via Siekierkowski od połowy listopada połączyła
linia 359. W grudniu do tej trójki dołączyło 416 tworząc nową jakość w scaleniu
różnych rejonów Pragi i połączeniu jej z Ursynowem.
W ciągu roku nie było wielkich i gruntownych remontów ważnych ulic. ZDM skromniejsze
środki postanowił rozdysponować na naprawy powierzchowne polegające na położeniu
nakładki asfaltowej. Taki "remont" spotkał m.in. ulicę Woronicza, Hynka, Marynarską,
Gagarina oraz fragment Alei Jerozolimskich. Naprawiono także dylatacje w moście
Grota-Roweckiego.
Patrząc przez pryzmat wydarzeń ogólnych i gospodarczych niewątpliwie nastały lata
chudsze. Odbiło się to również na komunikacji miejskiej. Skończyła się "sielanka"
ze zwiększonym od września 1999 roku planem. W kwietniu przyszło nam się pożegnać
z dwudziestoma brygadami. Rozkładów ciecie-gięcie zaczęło się już miesiąc wcześniej.
W marcu odzyskane z różnych linii autobusy kursowały przez miesiąc jako wtyczki.
Ograniczenia w rozkładach kontynuowano w kolejnych miesiącach - zmniejszała się
liczba brygad w międzyszczycie, szczycie popołudniowym czy w święto. Zlikwidowano
wszystkie sobotnie rozkłady jazdy. Ostatni taki posiada linia 373, która jednak
nie kursuje w niedziele.
W tym roku lato było dłuższe. Dziury w budżecie spowodowały, że wakacje dla komunikacji
miejskiej zaczęły się już od czerwca. Wtedy to na wielu liniach wprowadzono "szczuplejsze"
rozkłady jazdy, nazwane przedwakacyjnymi. Wcześniej się zaczęło, później się skończyło.
1 września nie wszystkie linie odwieszono, a rozkłady przedwakacyjne i wakacyjne
stały powakacyjnymi. Dopiero od października przywrócono plan obejmujący 1357
brygad autobusowych w szczycie dnia powszedniego. Ale nie oznaczało to pełnego
powrotu do rozkładów z maja. Dla części linii ograniczenia utrzymano, a pozostałe
na placu boju brygady utworzyły pulę wtyczek. Właściwy koniec letniego sezonu
nastąpił z początkiem grudnia, kiedy to wycofano z Powsina wydłużoną tam na weekendy
linię 130 oraz zawieszono świąteczne kursy linii 804.
Tradycyjne Święto Zmian, związane z powrotem komunikacji z wakacji niesamowicie
rozwlekło się w czasie. 2 września wydłużono jedynie trasę linii 148. W kolejnych
miesiącach przynajmniej dwa razy w miesiącu coś się poważnie zmieniało. Jeszcze
we wrześniu dwie linie przeniosły się na Trasę Siekierkowską. Z zawieszeń nie
powróciły linie 404 i 413 - zostały skasowane na przełomie września i października.
W październiku wydłużone aleją Armii Krajowej do cmentarza Wolskiego 445 przeistoczyło
się w zwykłe 345. W połowie miesiąca zrezygnowano z linii 384 na Szcześliwicach
i postanowiono, że będzie pełnić honory w Ursusie zastępując zlikwidowane 394.
Pustkę po 384 na Szczęśliwicach wypełniło 184. 27 października do Warszawy włączono
Wesołą. To spowodowało wydzielenie się z linii podmiejskich 704 i 803 nowych linii
- 402 i 173. 1 listopada udało się uruchomić połączenie z cmentarzem Południowym
od strony trasy na Kraków. Do łask wrócił numer 707. W grudniu planiści po raz
kolejny wkroczyli z impetem na ziemie ursynowskie. Najpierw 416 zastąpiło zlikwidowane
318. Później, tzn. w połowie miesiąca 165 zjadło 305, 193 pozamieniało się z 401,
a numerową efemerydę 206 zastąpiono linią 312. Nowa szczytowa linia 319 pojechała
na Zielony Ursynów inaugurując pętlę PKP Jeziorki. Zmian doświadczył również Gocław
- linia 410 przestała zapuszczać się do Wilanowa i trafiła właśnie tam.
W pierwszej połowie roku działo się zdecydowanie mniej, co nie znaczy, że nic.
Modne wówczas stały się hasła "ustawa" i "koncesja" - coś, co skrępowało ręce
ZTM w tworzeniu nowych linii i spowodowało numerowe zawirowania. ZTM nie miał
odpowiedniego statusu, aby otrzymać koncesję na nowe linie. Właśnie skutkiem Ustawy
o Transporcie Drogowym nowa linia zastępująca wycofaną z Puławskiej linię 179
otrzymała "zatramwajowy" numer 206, a nie np. 379. Zarząd posiadał bowiem koncesję
na ten numer. Dlatego powstała linia zwykła uzupełniająca, która przez moment
w swej krótkiej karierze - w lipcu rzeczywiście kursowała zamiast tramwajów na
Puławskiej. ZTM jednak nie dał za wygraną i nowe linie tworzył. Nadawano im jednak
numery, które najdalej 2-3 lata temu jeszcze jeździły. Pierwszy raz od wielu,
wielu lat doszło do sytuacji, gdy w ciągu roku powstała nowa linia mająca numer
skasowanej kilka miesięcy wcześniej. Tak było w przypadku 359 i 165.
Oprócz tego w ciągu roku dwa razy grzebano w linii 164. W lutym z Sadyby do Wilanowa
pojechała przez Augustówkę. W październiku północna część trasy usamodzielniła
się i uzyskała numer 163. Dziewięć linii dziennych i wszystkie nocne wzięły udział
w przetasowaniach związanych z uruchomieniem nowej pętli przy Dworcu Centralnym.
Linie dzienne zaczęły tam kończyć trasy w połowie maja, a dla nocnych "hub" został
przeniesiony w połowie sierpnia.
Z innych zmian linie 407, 410, 505, 519, 522, 524 skorzystały w lipcu z oddanej
do użytku wschodniej jezdni ul. Waryńskiego - zaprzestały jednokierunkowego kursowania
ul. Marszałkowską, a 189 po siedmiu latach wróciło do tunelu pod torami PKP na
ul. Globusowej.
Ogółem skasowano 9 linii (165, 206, 305, 318, 359, 394, 404, 413, 445) oraz dwie
linie zawieszone, które nie kursowały w 2002 roku - 312 i 419.
W ciągu roku utworzono 10 linii - 206, 163, 165, 173, 312, 319, 345, 359, 402,
707, z czego 206 już nie istnieje.
Jedna linia została przemianowana bez zmian w trasie - 407 na 501.
Kilkanaście linii uległo mniej lub bardziej istotnym stałym zmianom trasy - 100,
113, 107 (2x), 117, 119, 130 (2x - linia nie wróciła na pętlę na Krańcowej), 133,
141, 143, 148, 164 (2x), 177 (2x - linia nie wróciła na pl. Narutowicza), 179,
184, 189, 193, 301, 304 (dwa wydłużone kursy), 384, 401, 410, 416, 506, 515, 524,
709 (pozostała na wydłużonej trasie), 710, 803.
Powstało kilka nowych bezpłatnych linii dla klientów centrów handlowych. W styczniu
po zamknięciu wiaduktów spadły obroty w sklepach położonych w Alejach Jerozolimskich.
Centrum Handlowe Reduta uruchomiło linię z pl. Zawiszy, miesiąc później zastąpioną
przez dwie - z Ochoty i Woli. Linia do ursynowskiego Geanta w kwietniu nieco zmieniła
trasę. W lipcu dwie linie uruchomiła Hala Polska, a w sierpniu jedną Carréfour
Bemowo. Nowe Tesco w Piastowie utworzyło linie dowożące klientów z Piastowa i
Pruszkowa oraz drugą dla mieszkańców pobliskiego Ursusa. Jednocześnie z Piastowa
wycofana została linia do Tesco na ul. Połczyńskiej.
Przewoźnicy podnoszą także standard bezpłatnych przewozów. Zamiast jelczy czy
ikarusów wprowadzili do eksploatacji nieco nowsze lub w podobnym wieku używane
wozy zachodnie. Tak było na wspomnianej linii do Geanta oraz linii do centrum
Walther Meble w al. Krakowskiej.
ZTM w lipcu ogłosił ponownie odwołany w 2001 roku przetarg na obsługę przez ajentów
100 brygad, w tym połowę autobusami midi. PPKS Grodzisk przygotowywując się do
startu w przetargu testował MANa NM 223.3, Solarisa Urbino 12, Jelcza M125M oraz
premierowego Solarisa Urbino 10. Złożona przez PPKS oferta jednak nie wygrała.
Prymat zwycięzcy przypadł firmie Mobilis (midi) oraz ITS z Radomia (autobusy 12-metrowe).
Jednak losy przetargu nie potoczyły się prosto...
Jeszcze przed ogłoszeniem przetargu Connex Warszawa testował na linii 180 Volvo
7000. Po tych testach egzemplarz ten trafił na kilka tygodni do MZA. Była to propozycja
koncernu zupełnie niezwiązana z planami zakupów MZA, bowiem przewoźnik ten szykował
się do zakupu 15 autobusów klasy midi. Volvo to testowali zatem wszyscy warszawscy
przewoźnicy jeżdżący aktualnie na liniach ZTM.
Na początku listopada dokonano istotnej zmiany dotyczącej przebiegu granicy stref
biletowych. Teraz przebiega ona na jednym przystanku. Dawniej inny przystanek
był ostatnim w strefie miejskiej, a inny zespół zaczynał strefę podmiejską.
W mijającym roku urzędnicy postanowili wreszcie zamknąć rozdział pt. "stary system
biletowy oparty na kasownikach typu dziurkacz". W lutym rozpoczął się demontaż
tych kasowników - w każdym pojeździe pozostał tylko jeden. W lipcu zamknięto tzw.
wolne bramki na stacjach metra. Zmierzch czeka także kartonikowe substytuty biletów
długookresowych. Miały zniknąć ze przedarzy już od Nowego Roku, ale w ostatniej
chwili dotały miesięczne odroczenie.
W końcu roku rozpoczęła się walka z plagą nielegalnych ogłoszeń na wiatach przystankowych.
Firma Adpol zarządzająca częścią wiat wynajęła firmę ochroniarską, która kontroluje
porządek. ZTM nie może pozwolić sobie na taką akcję, ale też oznakował przystanki
informacją "przestrzegającą" przed naklejaniem. Towarzyszyło temu również wysprzątanie
wiat.
Ostatnie dni 2002 roku upłynęły pod znakiem wprowadzenia, wreszcie, otwierania
drzwi w tramwajach przez pasażerów. Lobbing dziennikarzy przyniósł skutek. Akcja
ta być może ma tam i swoje minusy, ale chodzi o to, aby te minusy nie przesłoniły
nam plusów. Mimo obaw spora część pasażerów radzi sobie, a zdecydowana większość
motorniczych stosuje przyciski.
W 2002 roku światem autobusów zawładnęła reklama. W Kwietniu wkroczyła na tyły
ikarusów, by miesiąc później skonsumować niemalże całą powierzchnię przegubowców.
Na początku oszczędzono żółte tyły i przody. Późniejsze reklamy omijały już tylko
przód. We wrześniu oklejono folią prawie cały lewy bok wielu solarisów. Reklama
zdobyła też szyby tych pojazdów, gdzie zastosowano folię "one way vision".
W czerwcu MZA przystąpiło do przerejestorywania taboru. Do końca roku białe blachy
zagościły na prawie 90 procentach taboru. Warto dodać, że jest to zbędny wydatek,
nikt bowiem nie zakłada przymusu likwidacji czarnych tablic, które mogą funkcjonować
do śmierci technicznej pojazdu.
MZA "lubi" coś wymieniać, dlatego wszystkie neoplany wyposażono w wewnętrzne wyświetlacze
oraz zmieniono system na R&G. W końcu roku taka sama akcja zaczęła się w niskowejściowych
jelczach.
Przez hale na Włościańskiej, gdzie naprawy główne przechodzą autobusy, przewinęło
się ~55 automatów, z czego stare schematy malowania straciły trzy kremowo-czerwone
przeguby, 16 żółto-czerwonych solówek oraz 7 takich samych przegubowców. Resztę
stanowiły ikarusy i jelcze z 1994 roku. W grudniu trafiły do T-4 ostatnie dwa
jelcze bez remontów. Wozy 5350 i 6473 zainagurowały remonty serii "53"
i "64". Około dwudziestu ikarusom przeprowadzono NB. Oryginalnie zółto-czerwone
zostały już tylko cztery przeguby i 23 solówki, z czego większość na "Stalowej",
Oryginalnie kremowymi dachami szczyci sie jeszcze tylko sześć przegubów. W tym
roku zniknęłyby ostatnie czerwono-kremowe solówki. Zniknęłyby, gdyby do ruchu
nie został przywrócony autobus 1075.
Do ciekawostek rodem z T-4 zalicza się zamontowanie kolejnym dwóm lewarom nowych
okien, zamontowanie jednej solówce, również lewarowej, jarzeniowego oświetlenia
w dwóch rzędach (jako jedynemu autobusowi po naprawie - zawsze był jeden rząd),
namalowanie ostatniemu przegubowi z serii 51xx czerwonego paska nad drzwiami czy
rezygnacja z listwy podokiennej w przegubach. W automacie 6473 oryginalnie żółte
poręcze pomalowano na czarno. Dwa autobusy opuściły T-4 w schemacie malowania,
w jakim wjechały. Mowa o numerach 5254 oraz 2.
W Zakładzie Napraw Tramwajów rutynowe NGI przeszło nieco ponad 50 wagonów 13N.
Kolejne NGI przeżyło niecałe 40 wagonów 105Na, zaś NGII 35 wagonów. Swoje pierwsze
NG przeszły 22 wagony pochodne od 105Na, w tym 4 praskie niedobitki typu Ne, 11
Nf, też głównie praskich oraz 7 wagonów Nm, czyli dokładnie połowa. Kilka wagonów
105Na przeszło małą modernizację - otrzymały dodatkowo wandaloodporne siedzenia
rodem z bulw, żółte proszkowo malowane poręcze, a straciły dozy sterowania na
przodzie i tyle składu. Między wagonami zamontowano gniazdo zintegrowane. Oprócz
tego w połowie roku bramy T-3 opuściła modernizacja wagonów 1392 i 1391. Zamontowano
w nich takie "bajery" jak nowy układ elektryczny (IGBT), wyświetlacze,
oczywiście nowe siedzenia wraz z kompletem żółtych poręczy no i przerobiono pudła
na 3-drzwiowe z drzwiami odskokowymi.
Na koniec gdzie grzebali torowcy. Wyremontowane zostało torowisko w alei Jana
Pawła II (odcinek al. Solidarności-Stawki), na fragmencie ulic Broniewskiego,
Grochowskiej, Okopowej, Puławskiej (przy pl. Unii Lubelskiej). Naprawę główną
przeszły pętle na Banacha, Gocławku, Hucie i placu NarutowiczaW kilku miejscach
wymieniono rozjazdy - na rondach Daszyńskiego i Waszyngtona oraz na skrzyżowaniach
al. Solidarności i al. Jana Pawła II, ul. Nowowiejskiej i al. Niepodległości.
Przełożono także torowisko na wiadukcie w alei Jana Pawła II.
Tak pokrótce wygląda przegląd najważniejszych komunikacyjnych wydarzeń roku 2002.
Czy było bardzo źle? Zawsze mogło być gorzej. Czy w 2003 roku będzie gorzej? Przyszłość
różowo się nie rysuje, ale pozostańmy przy tradycyjnym - oby było lepiej pod każdym
względem...
Robert Sokołowski
TABOROWE PODSUMOWANIE ROKU 2002
AUTOBUSY
W dniu 31.12.2002 na stanie MZA znajdowało się 1558 autobusów, w tym
- 798 przegubowych (51%),
- 487 pojedynczych (31%) w tym jeden piętrowy,
- 272 15-metrowe (17%),
- 1 midibus (0,1%).
Liczba autobusów niskopodłogowych i niskowejściowych osiągnęła 532 sztuki (34%
taboru).
Tab.1 Struktura taboru MZA na dzień 31.12.2002
| |
T-5
Inflancka
|
T-6
Redutowa
|
T-7
Woronicza
|
T-9
Chełmska
|
T-10
Ostrobramska
|
T-11
Kleszczowa
|
T-13
Stalowa
|
razem
|
| łącznie: |
214
|
207
|
264
|
168
|
233
|
196
|
276
|
1558
|
IKARUS 280.26
280.46, 280.57 |
65
|
51
|
88
|
34
|
73
|
37
|
41
|
389
|
| IKARUS 280.58 |
|
1
|
5
|
2
|
2
|
5
|
3
|
18
|
| IKARUS 280.37 |
17
|
7
|
10
|
4
|
4
|
24
|
3
|
69
|
| IKARUS 280.38 |
|
|
|
|
|
|
5
|
5
|
| IKARUS 280.70 |
18
|
17
|
26
|
16
|
36
|
19
|
31
|
163
|
IKARUS 260.04
260.02 |
24
|
28
|
24
|
23
|
33
|
24
|
63
|
219
|
| IKARUS 260.73 |
6
|
8
|
16
|
|
20
|
15
|
19
|
84
|
| IKARUS 435 |
|
|
5
|
|
|
|
|
5
|
| IKARUS 411 |
2
|
|
|
|
|
|
|
2
|
| IKARUS 417 |
2
|
|
|
|
|
|
|
2
|
| JELCZ M11 |
2
|
|
|
|
|
|
|
2
|
| JELCZ 120MM |
|
12
|
|
40
|
|
|
18
|
70
|
| JELCZ M121M |
11
|
14
|
9
|
18
|
18
|
14
|
25
|
109
|
| JELCZ M181M |
9
|
16
|
10
|
4
|
7
|
|
|
46
|
| JELCZ M180 |
|
|
1
|
|
|
|
|
1
|
| NEOPLAN 4020 |
19
|
14
|
25
|
|
|
25
|
21
|
104
|
| SOLARIS U15 |
21
|
24
|
25
|
16
|
22
|
33
|
27
|
168
|
| MAN NG313 |
17
|
15
|
20
|
11
|
18
|
|
19
|
100
|
| MAN NM223 |
|
|
|
|
|
|
1
|
1
|
| MAN SD202 |
1
|
|
|
|
|
|
|
1
|
Najliczniejszą marką są nadal Ikarusy serii 200.
Stanowią one 61% ogólnej liczby taboru, przy czym ich udział procentowy w poszczególnych
zajezdniach jest różny.
Tab.2 Udział Ikarusów serii 200 w ogólnej liczbie taboru
| |
T-5
Inflancka
|
T-6
Redutowa
|
T-7
Woronicza
|
T-9
Chełmska
|
T-10
Ostrobramska
|
T-11
Kleszczowa
|
T-13
Stalowa
|
razem
|
| |
61%
|
54%
|
64%
|
47%
|
72%
|
63%
|
60%
|
61%
|
Średnia wieku taboru wyniosła 8,70 i na poszczególnych
zakładach kształtowała się podobnie.
Tab.3 Średnia wieku taboru
| |
T-5
Inflancka
|
T-6
Redutowa
|
T-7
Woronicza
|
T-9
Chełmska
|
T-10
Ostrobramska
|
T-11
Kleszczowa
|
T-13
Stalowa
|
razem
|
| średnia wieku |
8,79
|
8,26
|
8,80
|
8,87
|
9,12
|
8,12
|
8,83
|
8,70
|
W ciągu 2002 roku dostarczono łącznie 56 autobusów
trzech typów. Do kwietnia realizowano dostawy zakontraktowane w 2001 roku. Następnie
rozpisano przetarg na 15 midibusów. Pierwszy egzemplarz dostarczono w grudniu.
Tab.4. Dostawy taboru w 2002 roku
| |
T-5
Inflancka
|
T-6
Redutowa
|
T-7
Woronicza
|
T-9
Chełmska
|
T-10
Ostrobramska
|
T-11
Kleszczowa
|
T-13
Stalowa
|
razem
|
| łącznie: |
9
|
11
|
8
|
7
|
9
|
2
|
10
|
56
|
| Solaris Urbino 15 |
2
|
3
|
2
|
2
|
2
|
2
|
2
|
15
|
| MAN NG 313 |
7
|
8
|
6
|
5
|
7
|
|
7
|
40
|
| MAN NM 223.3 |
|
|
|
|
|
|
1
|
1
|
W ciągu 2002 roku skreślono ze stanu łącznie 134
autobusy. Przyczyną tak dużej różnicy w stosunku do liczby pojazdów dostarczonych
jest likwidacja nadwyżki taboru spowodowanej dużymi dostawami w poprzednim roku.
Znaczna część Ikarusów 280, jak również wszystkie Dennisy i Ikarusy 405 zostały
przekazane lub sprzedane innym podmiotom. Za sprawą pozbycia się Ikarusów 405
i Dennisów liczba typów eksploatowanych w MZA spadła o dwa, ale następnie powiększyła
się o jeden w wyniku zakupu midibusów NM 223. Znamienna jest utrzymująca się od
kilku lat niska liczba kasowanych Ikarusów 260, mimo ich gorszego stanu technicznego
i większych przebiegów. Sprawia to brak zakupów nowych pojazdów tej wielkości
i oczekiwanie na przejęcie części zadań przez zewnętrznego przewoźnika w 2003
roku.
Tab.5. Skreślenia ze stanu w 2002 roku
| |
T-5
Inflancka
|
T-6
Redutowa
|
T-7
Woronicza
|
T-9
Chełmska
|
T-10
Ostrobramska
|
T-11
Kleszczowa
|
T-13
Stalowa
|
razem
|
| łącznie: |
23
|
22
|
18
|
8
|
30
|
15
|
19
|
135
|
| Ikarus 280 |
15
|
19
|
18
|
6
|
23
|
10
|
18
|
109
|
| Ikarus 260 |
|
|
|
2
|
7
|
5
|
1
|
15
|
| Ikarus 405 |
5
|
|
|
|
|
|
|
5
|
| Jelcz M11 |
3
|
|
|
|
|
|
|
3
|
| Dennis Lance |
|
3
|
|
|
|
|
|
3
|
Poza wymianą dwóch MANów NG313 pomiędzy T-7 a T-10,
jaka zaszła w styczniu, nie dokonano żadnych przerzutów międzyzajezdniowych.
AUTOBUSY PRYWATNE
Connex Warszawa
W dniu 31.12.2002 na stanie Connexu znajdowały się 74 autobusy, w tym
- 30 pojedynczych (41%),
- 44 15-metrowe (59%).
Liczba autobusów niskopodłogowych wynosiła 55 sztuk (74% taboru).
Tab.6 Struktura taboru Connexu na dzień 31.12.2002
| |
Connex
Warszawa
|
| łącznie: |
74
|
| Solaris Urbino15 |
44
|
| Solaris Urbino12 |
11
|
| Jelcz 120M |
17
|
| Jelcz M11 |
1
|
| Ikarus 260 |
1
|
Jedyną zmianą w taborze Connexu było odstawienie
od realizacji zleceń ZTM midibusa Autosan H7-20. Wynikło to z zakończenia 1.01.2002
obsługi linii 104.
PKS Grodzisk Maz.
W dniu 31.12.2002 na stanie PKS Grodzisk Maz. znajdowały się 42 autobusy, wszystkie
pojedyncze.
Liczba autobusów niskopodłogowych wynosiła 0 sztuk.
Tab.7 Struktura taboru PKS Grodzisk Maz. na dzień 31.12.2002
| |
PKS
Grodzisk Maz.
|
| łącznie: |
42
|
| Jelcz 120M |
31
|
| Jelcz M11 |
2
|
| Ikarus 260 |
9
|
Przedsiębiorstwa PKS
Podwarszawskie przedsiębiorstwa PKS nie mogły zaliczyć roku do udanych. Ani jednego
nowego autobusu nie kupił PKS Warszawa. Trzy midibusy Kapena Thesi Intercity zakupił
na początku roku PKS Grodzisk Maz. Niektóre podwarszawskie przedsiębiorstwa zainwestowały
w używany tabor zachodni. PKS Piaseczno zakupił trzy MANy SL202 do obsługi linii
do Geanta na Ursynowie, PKS Nowy Dwór Maz. - cztery podmiejskie MANy UL242, a
PKS Mińsk Maz. - dwa MANy UL242 i dwie Setry S214UL. Krajowe preferencje przy
zakupie zastosował tylko PKS Grójec wzbogacając się o trzy nowe Autosany H10-11.
Ponadto grójecki przewoźnik zakupił midibus SOR C9.5 i trzy używane Autosany H9-21
a także kolejnego jelcza L120.
Przewoźnicy prywatni poza zleceniami ZTM
Silna konkurencja przewoźników na linii otwockiej wyeliminowała kilku mniejszych
operatorów, a tym samym w niepamięć odeszło kilkanaście autobusów. Pojawiło się
też kilka nowych pojazdów. Pod szyldem Arki przybyło sześć używanych Karos i jeden
Heuliez O305. Minibus wzbogacił się o trzy francuskie Heuliezy i dwa MANy SL202,
a Wilga o cztery Mercedesy O305, jednego MANa SU240 i trzy Autosany H9-21.
Na linii mińskiej coraz silniejsza konkurencja objawiła się zakupami bardziej
luksusowego taboru. Firma BAGS dokupiła dwa wyższej klasy nowe Autosany A1012T,
firma Rapit - Mercedesa O303 i O330, a Rorbi-Tour - używanego Jelcza T120.
Coraz wyższą poprzeczkę ustawiają przewoźnicy z linii legionowskiej i nowodworskiej.
Na tej drugiej konkurujący z PKS-em Translud powiększył swoją flotę o kolejne
Mercedesy O303 oraz luksusowego wysokopokładowego MANa FRH402, Neoplana N316,
Bovę i Setrę. Mercedesy O303 zaczęły się pojawiać także na linii do Chotomowa.
Komunikacja Miejska Łomianki zakupiła jednego Jelcza 120M.
Connex przekazał obsługę linii do Pruszkowa firmie L.Wnuk. Oprócz trzech ex-connexowych
Jelczy L11 na linii pojawiły się MAN NL202, Neoplan N216, Mercedes O303 i Mercedes
Citaro. W samym Connexie pozbyto się prawie całkowicie bezużytecznego taboru pozostałego
po obsługiwanych kiedyś liniach hipermarketowych i zleceniach ZTM.
Firma Mobilis otrzymała szóstego MANa SL223 do obsługi linii do Janek oraz odkupiła
od Connexu trzy Jelcze PR110 do obsługi linii do C.H. Reduta. Zakupiono także
używanego Mercedesa O405.
Firma Kris-Tour z Łodzi obsługująca linie do C.H. Targówek i Carrefour Bemowo
dokupiła trzy używane Mercedesy O405. Do macierzystego miasta wrócił za to jedyny
MAN SL202.
TROLEJBUSY
W 2002 roku z piaseczyńskiej zajezdni wydobyto ostatnie cztery zestawy szwajcarskich
trolejbusów (T011+P006, T018+P005, T016+P003 i T013+P004). Pojechały do swoich
nowych opiekunów w Gdyni, Otrębusach, Głoskowie i Lublinie.
TRAMWAJE
W dniu 31.12.2002 na stanie TW znajdowało się 860 wagonów, w tym 30 przegubowych
i tyle samo niskowejściowych.
Tab.8 Struktura taboru tramwajowego na dzień 31.12.2002
| |
R-1
Wola
|
R-2
Praga
|
R-3
Mokotów
|
R-4
Żoliborz
|
razem
|
| łącznie: |
183
|
169
|
240
|
268
|
860
|
| 13N |
|
|
72
|
175
|
247
|
| 105Na |
84
|
122
|
100
|
56
|
362
|
| 105NT-mod. |
2
|
|
|
|
2
|
| 106Na |
2
|
|
|
|
2
|
| 105Nb |
|
|
7
|
|
7
|
| 105Nb/e-mod. |
2
|
|
|
|
2
|
| 105Nb/e |
|
|
4
|
|
4
|
| 105Ne |
|
4
|
14
|
|
18
|
| 105Nf |
|
16
|
26
|
2
|
44
|
| 105Ng |
|
2
|
|
|
2
|
| 105Nm |
|
|
10
|
4
|
14
|
| 105N1k |
|
2
|
|
|
2
|
| 105N2k |
60
|
|
|
|
60
|
| 105Nz |
|
2
|
|
|
2
|
| 105N2k/2000 |
32
|
|
|
30
|
62
|
| 112N |
|
1
|
|
|
1
|
| 116N |
1
|
|
|
|
1
|
| 116Na |
|
2
|
|
|
2
|
| 116Na/1 |
|
18
|
7
|
1
|
26
|
Najliczniejszą serią są wagony 105N. Stanowią one
68% ogólnej liczby taboru, przy czym ich udział procentowy w poszczególnych zajezdniach
jest różny.
Tab.9 Udział wagonów serii 105N w ogólnej liczbie taboru
| |
R-1
Wola
|
R-2
Praga
|
R-3
Mokotów
|
R-4
Żoliborz
|
razem
|
| |
99%
|
88%
|
67%
|
34%
|
68%
|
Średnia wieku taboru wyniosła 18,36 i na poszczególnych
zakładach była bardzo zróżnicowana.
Tab.10 Średnia wieku taboru tramwajowego
| |
R-1
Wola
|
R-2
Praga
|
R-3
Mokotów
|
R-4
Żoliborz
|
razem
|
| średnia wieku |
13,68
|
10,94
|
18,61
|
26,00
|
18,36
|
W ciągu 2002 roku nie dostarczono ani jednego wagonu.
Skasowano jeden wagon zniszczony w wypadku. Dokonano wymiany dwóch składów pomiędzy
zajezdniami Wola i Mokotów.
METRO
W dniu 31.12.2002 na stanie Metra Warszawskiego znajdowało się 138 wagonów.
Tab.10 Struktura taboru metra na dzień 31.12.2002
| |
wagony
czołowe
|
wagony
środkowe
|
razem
|
| łącznie: |
56
|
82
|
138
|
| 81 |
30
|
30
|
60
|
| Metropolis |
26
|
52
|
78
|
Wagony metra połączono w 28 pociągów: 15 czterowagonowych
(rosyjskich) i 13 sześciowagonowych (hiszpańskich). W ciągu 2002 roku dostarczono
10 wagonów czołowych i 20 wagonów środkowych Metropolis, z których utworzono 5
nowych sześciowagonowych pociągów.
Marcin Stiasny