Science-fiction


Jelcz M183M/1
Wbrew rozpowszechnianym pogłoskom w Warszawie jednak przebywał Jelcz M183M. Przetarg na 10 całkowicie niskopodłogowych przegubowców
w 1999 roku wygrały Zakłady Samochodowe w Jelczu. Pierwszy egzemplarz dostarczono do R-7 już w sierpniu (nr 7972). Jednak pośpiech przy jego
budowie zemścił się bardzo szybko. Po dwóch dniach eksploatacji odpadło logo z przedniej ściany i przestał działać wyświetlacz. Po tygodniu od podłogi
oderwał się fotel kierowcy (zastąpiono go niezawodnym zydelkiem). Wreszcie po 19 dniach eksploatacji nastąpiło przełamanie konstrukcji tuż przed
trzecią osią. Autobus zwrócono do producenta, prosząc jednocześnie aby resztę zamówienia wypełnił zwykłymi Jelczami M181M.


Jelcz M153M
Kolejna nieznana karta z dziejów MZA. Przetarg na autobusy 15-metrowe w 1999 roku również wygrały Zakłady Samochodowe w Jelczu. Pierwszych
osiem egzemplarzy dostarczono latem do R-7. Kolejnych egzemplarzy jednak w MZA nie doczekano się, bo wyniki przetargu zakwestionowała firma
Volvo Bus Polska. W wyniku wniesionej przez nią skargi Urząd Zamówień Publicznych zdecydował zgodnie ze starą rzymską maksymą "gdzie dwóch
się kłóci tam trzeci korzysta" że zwycięzcą przetargu będzie Neoplan. Jedyną w świecie serię 15-metrowych Jelczy zwrócono producentowi, który
następnie przebudował je na autobusy szkolne L090M "Reks".


Jelcz 179M
Mało kto wie że wczesną wiosną 1992 roku jeszcze przed pierwszą dostawą Jelczy 120M do Warszawy dotarły egzemplarze przegubowe.
Otrzymały numery 7290-7299 i miały kursować na linii 188. Te pierwsze prototypowe egzemplarze okazały się jednak kompletnymi bublami i żadnego
nie udało się uruchomić. Przy pomocy pogotowia technicznego 650-R9 przyholowano jeden z nich (7292) na Wilanowską gdzie odbyła się prezentacja
dla dziennikarzy Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego, połączona z prezentacją świeżo zakupionych nowoczesnych trolejbusów szwajcarskich...


...Ponieważ żaden z pojazdów nie był w stanie jeździć zwrócono je producentowi. Pozostał tylko wóz demonstracyjny, który wracając
również na holu z prezentacji został uderzony w tył przez rozpędzoną ciężarówkę Sowtransawto i przez to jako towar uszkodzony nie
podlegał już gwarancji. Aby takie dobro się nie zmarnowało genialni mechanicy z R-9 dospawali mu tył od solówki nr 218 i wypuścili na trasę.
Niestety pod koniec pierwszego dnia kursowania tył odpadł. To co zostało z autobusu sprzedano po cenie złomu firmie Akpol, która z
otrzymanych części zbudowała dwa Autosany H9-21.


Jelcz M17
Po niepowodzeniach z Jelczem 179M próbowano zbudować przegubowca własnym sumptem, tak jak w latach 60-tych. We wrześniu 1992 r.
od likwidowanego PKS Warszawa odkupiono dwa Jelcze M11. Po ich sprzęgnięciu zgodnie z technologią węgierską otrzymano całkiem zgrabny
16,5-metrowy autobus przegubowy. Niestety, moce przerobowe T-4 skupione na ześwinianiu kolejnych Ikarusów nie był wystarczające do
budowy większej ilości przegubowców. Jedyny egzemplarz (nr 2926) sporadycznie wypuszczano na mniej obciążone linie, po czym w 1998 roku
sprzedano do Czelabińska.


Jelcz 051
Zakręty polskiego przemysłu motoryzacyjnego jeszcze długo nie zostaną wyprostowane. Okazuje się że to nie Neoplan pierwszy
wyprodukował autobus trzyosiowy. Już w latach 70-tych próby wydłużenia solówek miały miejsce w Jelczu. Autobus Jelcz 051
zabierał więcej pasażerów niż przegubowy AP-021, ale nie wdrożono go do produkcji, gdyż najwyższe czynniki partyjne zadecydowały
o zakupie licencji Berlieta.


Ikarus 291
Próby zwiększenia pojemności przegubowca poprzez jego usztywnienie podejmował też węgierski producent. Ikarus 291 z 1990 roku
w limitowanej wersji dla Warszawy zabierał 230 pasażerów. Niestety projektanci zapomnieli go skrócić do 15-metrów i autobus już w
swoim pierwszym kursie na linii 158 przełamał się w połowie skręcając z Kinowej w Rozłucką. Pozostałe resztki przebudowano na
garaże dla pracowników R-10.


Neoplan N4021
Koniec roku 1999 był dla firmy Neoplan-Polska bardzo gorący. Ilość zamówień przekraczała możliwości produkcyjne fabryki, chociaż
pracowano na trzy zmiany nawet w Wigilię i Boże Narodzenie. Nieludzkie zmęczenie dosięgło także pracowników Działu Zbytu. Przez
pomyłkę do Warszawy wyekspediowano trzy przegubowce N4021 zamiast trzyosiowych N4020. W MZA początkowo pomyłki nie
zauważono. Błąd producenta zauważono dopiero gdy trzeba było zaprogramować boczny wyświetlacz pikselowy, rzecz dotychczas
w MZA nieznaną. Niestety przegubów nie dało się już wymienić na N4020, gdyż w tym czasie linia produkcyjna tego modelu została
zdemontowana i przekazana zakładom MAZ w Mińsku Białoruskim. Dlatego w zamian MZA otrzymały trzy Solarisy Urbino 15, mimo że
wcale nie chciały.


Wydawałoby się że Warszawę omijają większe anomalie pogodowe. A jednak 19 lipca 2001 roku w wyniku gwałtownych opadów deszczu i
niedrożnej kanalizacji zalaniu uległ odcinek alei Krakowskiej. Tramwaje skrócono do Banacha, a autobusy pojechały objazdem przez Żwirki i Wigury
Niestety na pętli przy Instalatorów pozostał Jelcz M11 nr 91 linii 128. Jego kierowca właśnie kończył pracę i chciał za wszelką cenę wydostać się
przez zalaną ulicę. Niestety źle ocenił głębokość niewielkiej zdawałoby się kałuży i zalewając silnik unieruchomił pojazd w najgłębszym miejscu akwenu.
Feralnego szofera i trójkę pasażerów, pracowników zakładów Kambud ewakuowano przy użyciu śmigłowca MZA nr 9609-T5. Po opadnięciu wody
autobus odjechał o własnych siłach i jeździ do dziś strasząc pozostałościami po powodzi.


Jeszcze większy kataklizm przeżyli mieszkańcy Piaseczna. Jedna z czerwcowych burz w 2000 roku spowodowała wylanie rzeki Jeziorki.
W centrum miasta woda sięgała ratuszowej wieży. Zalana została fabryka kineskopów i kwatera Oddziałów Prewencji. Ucierpiała też zajezdnia
trolejbusowa, gdzie woda sięgnęła dachów czekających na kupca trolejbusów.

z nieznanych kart oferty Autosana...
militarne pojazdy komunikacji miejskiej...
niecodzienne adaptacje...
poznajemy zemuny (new)...

Autorzy zdjęć oryginalnych: Piotr Marchel (1), (2); Jacek Grabowski (3), (4); Marcin Stiasny (5), (7), (10); Łukasz Stefańczyk (9) oraz Neoplan (8)
Wariacje - Robert Sokołowki (1-8), Marcin Stiasny (9-10) (Wszelkie prawa zastrzeżone)