STRONA GŁÓWNA > Podróże PRZEGUBOWCA > BAŁKANY 2006
Bałkany 2006
|
Batumi
- Hopa - Stambuł -
Bursa - Stambuł - Stara Zagora - Gabrowo - Sofia
- Pernik - Sofia - Nisz - Bar - Belgrad - Nowy Sad
- Budapeszt - Warszawa |
|
|
Ledwo wyszliśmy za bramę przejścia do ponoć lepszego świata, od razu rzucił się ku nam tłum taksówkarzy. Oznajmiliśmy, że wolimy jechać busikiem - natychmiast skierowali nas do busika robiąc przy okazji dyslokację pasażerów, tak aby zmieściły się też nasze plecaki, jednocześnie nie ograniczając przestrzeni pasażerskiej. Busik jeszcze z pół godziny stał, bo dla tureckiego szofera to jest grzech ciężki odjechać choćby z jednym pustym miejscem. W deszczowe popołudnie mało kto przechodził przejściem granicznym, więc każdy wychodzący był natychmiast atakowany przez taksówkarzy i przez
busiarza. Na ostatnie dwa miejsca nasz szofer znalazł pasażerów już prawie wyciągając ich z taksówki. Wreszcie ruszyliśmy. Potrzeba nam było podjechać 30 km do miasta
Hopa, skąd odjeżdżały autobusy do Stambułu. Przejazd kosztował 2,50 USD i trwał około 20 minut. Busik pędził równiutką nadmorską szosą, po czym wyrzucił nas na jakimś węźle drogowym. Wysadzeni Gruzini twierdzili, że tu właśnie na poboczu trzeba czekać na autokar do Stambułu. Jakieś podejrzane busikowo-taksówkowe typki przytakiwały, twierdząc że do dworca autobusowego w Hopie jest stąd 5 kilometrów. Niespecjalnie nas to zniechęciło i pomału ruszyliśmy w kierunku wskazywanym przez drogowskaz ‘OTOGAR’. Okazało się, że miarka w oku tureckich cwaniaczków była 10-krotnie przeskalowana, bo dworzec autobusowy znaleźliśmy już po 500 metrach. Zanim jednak tam doszliśmy zrównał się z naszym krokiem jakiś turecki młodzieniec i ni w ząb nie znając angielskiego próbował się dowiedzieć dokąd jedziemy. Próbowaliśmy go olać, bo nie potrzebowaliśmy w tym momencie niczyjej pomocy, a zwłaszcza węszącego we wszystkim interes Turka, ale nie odstępował nas na krok. Tak we trójkę doszliśmy do żwirowego placyku z baraczkiem noszącym dumny napis HOPA
OTOBUS TERMINALI. Towarzyszący nam młodzieniec od razu bezbłędnie wskazał do której kasy mamy się udać w celu zakupu biletów, ale jego plan spalił na panewce. W holu dworca znalazło się kilkunastu innych równie obrotnych przedstawicieli różnych przewoźników. Jak bowiem pamiętamy z eskapady
Turcja-2005 tureckie linie dalekobieżne obsługują setki różnych mniejszych i większych firm, z których każda walczy jak lew o każdego jednego pasażera. W obliczu takiej możliwości wyboru próbowaliśmy się dowiedzieć który odjeżdża pierwszy. I tu gdy jeden z nich odrzekł, że za godzinę, reszta nie mając lepszych argumentów, udała się na herbatę. Autobus firmy Artvin odjeżdżał o godz. 17:00. Bilet kosztował 60 YTL (135 zł), ale nadmieńmy, że opiewał na przejazd przez całą Turcję, a więc 1410
km. Podstawiono nam eleganckiego Mercedesa O403. W autobusie zapełniło się z 1/3 miejsc i tak już pozostało. |
|
12.05 (piątek) |
![]() Stambuł metro ![]() Stambuł tramwaj ![]() Stambuł Reko TZ70 ![]() Stambuł Ikarus 260 ![]() Stambuł Ikarus 260 ![]() Stambuł MAN SL200 ![]() Stambuł MANAS SG192 ![]() Stambuł Mercedes O345 ![]() Stambuł Guleryuz Cobra ![]() Stambuł ... ![]() Stambuł Guleryuz Cobra |
|
16.05 (wtorek) |
![]() Nisz Sanos S200 ![]() Nisz Ikarus 160 ![]() Nisz Renault SC10
|
© PRZEGUBOWIEC 1998-2006